e-wonsz

Jest z nami od: 2017-08-31 14:00:07
Ostatnie logowanie: 2019-08-26 12:22:50
Opublikował wiedzy: 1433
Data urodzenia: ukryta
Kilka słów o mnie: -
Dokładnie w tym wieku przeżyjesz najlepszy seks w całym swoim życiu

Zastanawialiscie się kiedyś, w jakim wieku ludzie doświadczają najlepszego seksu w swoim życiu? Pewnie większość z was wytypuje lata między 20 a 30 rokiem życia. Jeśli również tak obstawiliście, to jesteście w ogromnym błędzie. Najlepszy seks przypada znacznie później.

Portal Happify postanowił znaleźć odpowiedź na to pytanie. Przeprowadzili więc bardzo obszerną ankietę. Według statystyk najlepszego seksu możecie spodziewać się po 40 roku życia, a konkretnie w wieku 46 lat.

To jednak nie wszystkie dane, które udało się uzyskać w trakcie badania. Okazało się również, że złotym środkiem jeśli chodzi o częstotliwość seksualnych igraszek w przypadku stałych partnerów jest jeden raz w tygodniu. Tylko tyle wystarczy, aby utrzymać mocną więź między kobietą i mężczyzną. W ramach badania poproszono ankietowanych, aby przez 3 miesiące podwoili częstotliwość swoich stosunków i zobaczyli co się stanie. Okazało się, że w ich relacji nie zmieniło się zupełnie nic. Raz w tygodniu wystarcza więc w zupełności. Wyniki badań pokazały również, że kobiety częściej uprawiające seks, to kobiety zdecydowanie bardziej szczęśliwe.

Kobiety zostały przepytane również o to, jak łatwo jest im osiągnąć orgazm. Tutaj niestety pojawiły się już pewne problemy. Okazało się bowiem, że tylko dla 18,4% z 1 055 przebadanych Amerykanek zwykły stosunek wystarcza, aby zakończyć go szczytowaniem. Dalsze 36,6% ankietowanych potrzebuje już do tego stymulacji łechtaczki. U dalszych 36% przebadanych kobiety stymulacja łechtaczki poprawia jakość orgazmu, jednak nie jest ona konieczna, aby go osiągnąć.

Jeśli więc jesteście jeszcze grubo przed czterdziestką i nie jesteście do końca zadowoleni ze swojego życia seksualnego, to głowy do góry! Najlepsze czasy dopiero nadejdą.

Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz
Największy park rozrywki w Polsce wymaga od swoich pracowników podpisania „Deklaracji wiary”
W wielu miejscach pracy wymaga się od nowych pracowników pewnych rzeczy. Muszą się nauczyć regulaminu, przyswoić co im wolno a co nie oraz zaznajomić się ze zwyczajami panującymi w danej firmie. Nie inaczej jest również w największym parku rozrywki w Polsce - Energylandii. Panujące tam zwyczaje odbiegają nieco od normy, o czym przekonał się na własnej skórze pan Jacek z Krakowa, który przesłał treść nietypowego oświadczenia do portalu Money.pl.

Gazetka zawiera w sobie m.in. ważne informacje dotyczące tego, jak zacząć pracę w parku rozrywki. Znajdują się tam podstawowe informacje dotyczące funkcjonowania firmy. Ta część jest w pełni zrozumiała i nawet na swój sposób pomocna. Dziwnie robi się dopiero przy tzw. deklaracji wiary. 

Jest to krótki tekst, pod którym trzeba się podpisać. Wychodzi więc na to, że nowy pracownik jest zmuszony przyjąć nową filozofię i zaświadczyć o tym własnoręcznie złożonym podpisem. Można tam przeczytać m.in.: 

Wierzę w siebie. Wierzę w tych, którzy ze mną pracują. Wierzę w mojego pracodawcę. Wierzę w moich przyjaciół. Wierzę w moją rodzinę. Wierzę, że Bóg udzieli mi wszystkiego, czego potrzebuję, aby odnieść sukces (...). Wierzę w modlitwę i nigdy nie zamknę oczu do snu, nie pomodliwszy się o boskie przewodnictwo, ażebym był cierpliwy wobec ludzi i tolerancyjny dla tych, którzy nie wierzą tak jak ja.

Okazuje się, że cytat ten nie nawiązuje do żadnej wiary. Wypowiedział się na ten temat rzecznik parku rozrywki. Podobno tekst pochodzi z książki Napoleona Hilla "Prawo sukcesu" i każdy może interpretować to na swój spobób. 

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 sierpnia 2019 o 15:08 przez e-wonsz
Źródło: https://www.money.pl/gospodarka/energylandia-i-deklaracja-wiary-zaskakujaca-broszura-dla-pracownikow-6415198165554817a.html
W Łodzi na świat przyszły niezwykłe trojaczki - lekarze nie pamiętają drugiego takiego przypadku
W Łodzi padł ostatnio niezwykły rekord. Na świat przyszły dość nietypowe trojaczki. Lekarze twierdzą, że nie pamiętają, aby kiedykolwiek w swojej całej karierze mieli do czynienia z czymś podobnym. Poród odbył się 9 sierpnia tego roku, a matka nosiła je w swoim łonie dokładnie przez 34 tygodnie. Nie to jednak w tym wszystkim jest najbardziej niezwykłe. 

Za prawdziwy ewenement uważa się wagę dzieci. Dwoje chłopców i jedna dziewczynka ważyły łącznie ponad 7 kilogramów, co jest niespotykane w przypadku ciąży mnogich. Łucja oraz Julian ważyli po 2,4 kg a Jakub ważył 2,1 kg. Jest to dość niska waga, jak na noworodki, jednak jest to niezwykle wysoka wartość dla tzw. ciąż mnogich, jak wspominałem już powyżej. 

Szansa na trojaczki jest niezwykle niska, jednak z roku na rok ich liczba przybywa. Tylko w 2019 w Łodzi w Centrum Zdrowia Matki Polki zdarzyły się już cztery takie porody. Podobnie sprawy mają się ogólnie z ciążami mnogimi. Od lat 80. ubiegłego wieku ich liczba znacznie wzrosła. 

Jest to spowodowane nie tylko zmianami genetycznymi, jakie zachodzą w ludzkich ciałach, ale również zabiegami in vitro, które zawsze skutkują ciążą bliźniaczą. Warto również dodać, że ciąże mnogie znacznie częściej zdarzają się u kobiet starszych, a żyjemy w takich czasach, w których matkami często zostają nawet 40-latki. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 sierpnia 2019 o 18:08 przez e-wonsz
Wielka zmiana w polskich sklepach. Od września za każdą taką torbę trzeba będzie zapłacić
Wprawdzie w Polsce nie ma już wielu takich miejsc, jednak gdzieniegdzie wciąż można spotkać bezpłatne torebki foliowe. Od 1 września ma się to zmienić. Jak zapowiedział minister Środowiska, Henryk Kowalczyk, nowy przepis ma pomóc w walce ze sklepami, które próbowały obejść tzw. opłatę recyclingową, poprzez wprowadzanie na rynek grubszych toreb, za które nie trzeba było płacić. 

Obowiązkową opłatą wynoszącą 25 groszy objęte zostaną wszystkie torby, których grubość przekracza 15 mikrometrów. Chodzi więc o niemal wszystkie możliwe rodzaje poza tzw. "zrywkami" - dostępnymi na przykład na dziale warzywnym w supermarketach. 

Jest to niewielka zmiana, która ma zaowocować potężnym zastrzykiem gotówki do budżetu państwa. Jeszcze w tym roku ma wpłynąć ponad 63 mln złotych, a w roku 2020 1,4 mld. Jeśli wiec w waszej okolicy znajduje się sklep, który w podobny sposób próbował obejść opłatę recyclingową, to szykujcie się na spore zmiany. W przypadku większych sieci spożywczych nie będzie to nawet odczuwalne. 

 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 22 sierpnia 2019 o 18:08 przez e-wonsz
Piorun uderzył w turystów na Giewoncie. Tragiczna w skutkach burza przeszła przez Tatry
Dzisiaj nad Tatrami przeszła tragiczna w skutkach, niezwykle gwałtowna burza z licznymi wyładowaniami atmosferycznymi. Według relacji naocznych świadków pojawiła się nagle i była praktycznie niemożliwa do przewidzenia. Nikt nie spodziewał się, takiego armagedonu. Są liczne ofiary śmiertelne oraz wielu rannych. 

Najgorszej sprawy wyglądały na Giewoncie. Jeden z piorunów trafił w  kopułę szczytową, gdzie znajdowało się blisko 20 osób. Ratownicy natychmiast uruchomili śmigłowiec i ruszyli z pomocą, niestety zacinający deszcz i kiepskie warunki atmosferyczne nie ułatwiały akcji ratunkowej. 

Piorun trafił również w łańcuchy, którymi posiłkowało się kilku wchodzących na szczyt turystów. Według wstępnych ustaleń po stronie polskiej zginęły cztery osoby natomiast po stronie słowackiej jedna. Dodatkowo aż 25 osób zostało rannych w wyniku porażenia. Większość z nich trafiła już do szpitali w Zakopanem, Nowym Targu, Myślenicach i Krakowie. 

Ratownicy podkreślają jednak, że są to tylko wstępne informacje, bowiem akcja ratunkowa nie jest jeszcze zakończona. Nie znamy więc ostatecznego bilansu dzisiejszej tragedii. 

 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 sierpnia 2019 o 18:08 przez e-wonsz
Na biegunie północnym spadł bardzo dziwny śnieg - naukowcy są przerażeni!
Biegun północny i sama Arktyka ma na swoim terenie wiele dziewiczych, niemal nietkniętych ludzką ręką miejsc. Jednym z nich jest norweski Svalbard leżący na wyspie Spitsbergen. Jest to jedno z najbardziej odizolowanych miejsc. To właśnie tam znajduje się Globalny Bank Nasion ze swoją imponującą kolekcją. Niedawno zespół naukowców zdecydowała się wyruszyć na wyspę, aby przebadać wodę oraz śnieg. Wyniki potwierdziły najgorsze obawy ekspertów, 

Okazało się bowiem, że w wodzie z arktycznego śniegu odkryto ponad 10 000 drobinek plastiku na litr. Znaleziono tam m.in. fragmenty lakieru, farby, włókien syntetycznych czy opon. Rozmiar cząstek nie przekraczał 5 mm. 

Arktyka to nie pierwsze miejsce, gdzie w wodzie oraz śniegu odkryto ślady plastiku. Zdaniem ekspertów jesteśmy nim otoczeni z każdej strony i znajduje się on nawet we wnętrzu naszych ciał. Mikroplastik to jedna z największych plag naszych czasów, której nie możemy się pozbyć. 

Sprawa jest bardzo poważna, bowiem nieco mniejsze cząstki tworzyw sztucznych unoszą się nawet w powietrzu. Jeśli szybko czegoś z tym nie zrobimy, niebawem może być już za późno na jakiekolwiek działanie i utoniemy w morzu plastiku. 

 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz
Chłopak usuwał swoje pryszcze za pomocą narzędzi do rzeźbienia. Tak wyglądała jego twarz po wszystkim
Jest coś niesamowicie satysfakcjonującego w wyciskaniu wyjątkowo dużych i napęczniałych pryszczy. Choć wszyscy doskonale wiemy, że nie powinniśmy tego robić, to jednak jest coś takiego, co tak czy siak nas do tego ciągnie. Niektórzy robią to właśnie dla owej chorej satysfakcji, inni robią to bo chcą dobrze wyglądać, a jeszcze inni chcą po prostu jak najszybciej pozbyć się problemu. Są jednak i tacy, którzy dosłownie wycinają swoje pryszcze za pomocą narzędzi rzeźbiarskich. Temu konkretnemu przypadkowi poświęcimy nasz dzisiejszy wpis.

Być może takich osób nie jest na świecie wiele, jednak możemy mieć pewność, że do tego grona zalicza się pewien 23-latek. Za każdym razem kiedy na jego twarzy pojawiał się pryszcz, on wycinał go za pomocą narzędzia do rzeźbienia w drewnie. Rezultat? Chyba nie do końca o to chodziło naszemu bohaterowi, bo ostatecznie skończył on z rzadką infekcją grzybiczą, która rozprzestrzeniła się pod jego dolną wargą.

Na następnej stronie zamieściliśmy autentyczne zdjęcie, które jednak wiele osób może uważać za zbyt drastyczne. Dlatego jeśli zaliczacie się do tego grona, nie przechodźcie i najlepiej po prostu darujcie sobie. Jeśli jednak wasza ciekawość weźmie górę, nie zapominajcie, że ostrzegaliśmy was.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 20:08 przez e-wonsz
Tyle papierosów musiałbyś wypalić, aby umrzeć - oto ile wynosi śmiertelna dawka nikotyny
Palenie papierosów to zgubny nałóg prowadzący do wielu, często śmiertelnych, chorób. Większość ludzi sprawia jednak wrażenie, jakby nie zdawała sobie z tego sprawy, bo mimo poważnych konsekwencji, jakie może nieść z sobą palenie, oni i tak konsumują paczkę za paczką. Okazuje się jednak, że choroby to nie jedyny sposób, w jaki papierosy mogą przynieść nam śmierć. Może również - przynajmniej w teorii - dojść do przedawkowana nikotyny. Ile jednak trzeba wypalić, aby dostarczyć sobie dawkę zdolną do zabicia człowieka? Bardzo dużo. 

Z nikotyną jest trochę jak z marihuaną - przedawkowanie jej jest praktycznie niemożliwe. Do pewnego momentu uważano, że śmiertelna dawka substancji wynosi dokładnie 60 mg dla dorosłego człowieka. Jest to jednak nieprawda, bowiem nawet dawka wynosząca 1500 mg nie byłaby w stanie przynieść śmierci. 

Badacze przez długi czas nie mogli dojść do porozumienia w kwestii śmiertelnej dawki nikotyny dla ludzkiego organizmu. W końcu po wielu testach i eksperymentach udało się ustalić, że dawka ta wynosi 50 mg na kilogram masy ciała człowieka. Dla przeciętnego dorosłego mężczyzny (ważącego około 85 kg), dawka ta wynosiłaby więc 4250 mg. 

Jeden papieros zawiera w sobie od 0,2 do 1 mg. Trzeba byłoby więc wypalić kilka tysięcy papierosów na raz w krótkim czasie, aby mogło dojść do śmiertelnego zatrucia, co oczywiście jest niemożliwe. Jedyny sposób, aby zabić kogoś nikotyną, jest jej wstrzyknięcie bezpośrednio do krwiobiegu w odpowiedniej dawce. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 21 sierpnia 2019 o 16:08 przez e-wonsz
Dlaczego okna w samolocie muszą być odsłonięte na czas startu i lądowania?
Jeśli lecieliście kiedykolwiek w życiu samolotem, to zapewne natknęliście się na coś takiego. Chodzi oczywiście o prośbę załogi o odsłonięcie okien krótko przed lądowaniem. Okna odsłonięte są także w trakcie startu maszyny. Czy chodzi tutaj o przygotowanie pasażerów do pierwszego kontaktu z ziemią po tak długim czasie spędzonym w powietrzu? Zdecydowanie nie. Chodzi o coś ważniejszego niż zwyczajny komfort psychiczny uczestników lotu.

Odpowiedź na to pytanie znaleźliśmy na portalu Quora. Udzielili je przedstawiciele branży lotniczej – oficer ds. bezpieczeństwa lotów, pilot i członek IATA, Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych.

Okna są więc odsłonięte ponieważ pasażerowie mogą przydać się załodze samolotu. Jeśli tylko coś pójdzie nie tak – z silników zacznie wydobywać się dym itp. – pasażerowie na pewno natychmiast dadzą o tym znać. Jeśli załoga miałaby w tym przypadku polegać tylko na sobie, to na pewno całość byłaby dużo trudniejsza do ogarnięcia.

Na wypadek katastrofy okna muszą być odsłonięte. Załoga w takiej sytuacji musi dobrze widzieć co dzieje się na zewnątrz samolotu i zaplanować całą procedurę. W tym przypadku mogą liczyć się nawet sekundy. Personel naziemny ma w takiej sytuacji również lepszy wgląd do wnętrza maszyny.

Ludzki wzrok potrzebuje kilku chwil, aby przyzwyczaić się do dziennego światła. Jeśli więc lot odbywa się w dzień i nagle wpuszczono by światło do wnętrza samolotu, to każdy pasażer na moment mógłby zostać oślepiony. Taka sytuacja nie brzmi wprawdzie wcale groźnie, pomyślcie jednak co by było, gdyby coś takiego wydarzyło się w trakcie awarii, kiedy to trzeba wszystkich natychmiast ewakuować. Oto kolejny powód.

Linie lotnicze mają jednak swój wewnętrzny regulamin i nie u każdego przewoźnika trzeba odsłaniać okna przed lądowaniem.
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 20 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz
Niewiele osób o tym wie, ale ryż powinno się zjeść od razu po ugotowaniu. Późniejsze spożycie może być groźne
Wiele osób uwielbia ryż. Wprawdzie zwykle kojarzony jest on z osobami, które chodzą na siłownię i starają się zachować odpowiednią dietę, to jednak jego spożywanie może przysłużyć się każdemu. Mamy do dyspozycji bowiem mnóstwo odmian ryżu. W sprzedaży dostępny jest ryż biały, brązowy, a nawet dziki. Najzdrowszy dla nas jest oczywiście brązowy i dziki. Niewiele osób zdaje sobie jednak z tego sprawę, że ryż należy zjeść od razu po spożyciu. Pozostawienie go na dłużej i późniejsze zjedzenie, może być dla nas groźne. 

W ziarnach ryży znajdują się często bakterie Bacillus cereus. Niektóre z nich przeżywają obróbkę termiczną, przez co nie czynią nam szkody, jeśli jednak pozostawimy je na dłużej, może dojść do ponownego ich rozmnożenia. Wtedy mogą stanowić dla nas prawdziwe niebezpieczeństwo.

Następstwem spożycia takiego ryżu z bakteriami mogą być nudności, bóle głowy, wymioty, a nawet poważna biegunka. Uważajcie więc na siebie i najlepiej spożywajcie ryż od razu po jego ugotowaniu. Po co narażać się na niepotrzebne nieprzyjemności. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 20 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz
Następna