e-wonsz

Jest z nami od: 2017-08-31 14:00:07
Ostatnie logowanie: 2019-10-14 01:52:15
Opublikował wiedzy: 1447
Data urodzenia: ukryta
Kilka słów o mnie: -
Oto jak zakochują się Polacy, kiedy kasjer wyda im za dużo reszty
„Czy mogę być winna grosika?” - stało się wręcz kultowym tekstem kasjerem pracujących w sklepach. Co jednak kiedy mamy do czynienia z odwrotną sytuacją i kasjer, zamiast zabierać nam dodatkowe pieniądze, zdecyduje nam się je podarować? Oczywiście zrobi to przez pomyłkę i wyda nam za dużo reszty, co jednak powinniśmy uczynić w takiej sytuacji? Właśnie takie pytanie postanowił zadać Polakom BIG InfoMonitor. Dane uzyskane dzięki badaniu nie napawają optymizmem. 

Ankietowani zostali zapytani, czy jeśli kasjer wyda nam za dużo reszty, to powinniśmy zwrócić uwagę i oddać mu nadprogramowe pieniądze, czy może jednak wykorzystać nadarzającą się okazję i zatrzymać gotówkę? Zdecydowana większość, bo aż 68% osób, odpowiedziała, że bezwzględnie należy oddać kasjerowi pieniądze. Nie brzmi to wcale najgorzej, jednak w 2016 roku takiej odpowiedzi udzieliło 80% ankietowanych. Mamy więc do czynienia ze znacznym spadkiem. 

Odpowiedź „czasem” zaznaczyło 20,6% osób, „często” 7,8%, a „zdecydowanie tak” 3,6%. Widzimy więc, że niemal 1/3 ankietowanych rozważa zatrzymanie pieniędzy dla siebie. Uważają oni, że należy ponosić konsekwencje własnych działań i płacić za błędy. Nie liczą się z nieprzyjemnościami, jakie później może mieć w pracy dany kasjer. 

Co ciekawe najgorzej wypadły osoby młode w wieku od 18 do 29 lat. To właśnie oni najczęściej zaznaczali opcję przewidującą zatrzymanie gotówki dla siebie. Najbardziej uczciwe były z kolei osoby powyżej 50 roku życia. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 12 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz
Nowe czytniki w Biedronce zmniejszą czas oczekiwania w kolejce do kasy - testy już trwają
Na pewno niejednokrotnie robiliście już zakupy w jednym ze sklepów sieci Biedronka. Zapewne doskonale znacie standardowy tekst, jakim raczy nas kasjerka, kiedy tylko zacznie skanować nasze produkty. Wtedy zwykle pada pytanie: czy posiada pan/pani kartę Moja Biedronka? Kiedy klient ma taką kartę, musi podać ją kasjerowi, aby ten mógł ją zeskanować, co niestety pochłania dość dużo czasu. Firma wpadła na pomysł, jak poradzić sobie z tym problemem. 

W czterech sklepach w Polsce (Poznań, Kostrzyn oraz Warszawa) od kilku miesięcy testowane są specjalne skanery, dzięki którym klient samodzielnie będzie mógł wprowadzić swoją kartę do systemu. Statystyki pokazują, że projekt cieszy się sporym sukcesem i obecnie korzysta z niego aż 80% osób robiących zakupy. 

Te same obserwacje pokazały, że system sprawił, iż znacznie zredukował się czas, jaki klienci muszą poświęcić na oczekiwanie w kolejce do kasy. Skanery mają umożliwić odczyt kart zarówno ze smartfonów, jak i z plastikowych wersji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to już niebawem możemy spodziewać się umieszczenia podobnych urządzeń w pozostałych sklepach. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 12 sierpnia 2019 o 21:08 przez e-wonsz
Tragiczna śmierć youtubera, który próbował skoczyć ze spadochronem z komina
Czegóż to youtuberzy w dzisiejszych czasach nie zrobią dla wyświetleń. Całują śmietnik, wabią rekiny własną krwią, piją wodę z muszli klozetowej itp. Nawet w niebezpiecznych sytuacjach najczęściej jednak udaje im się wyjść z obronną ręką. Niestety tym razem się nie udało. 29-letni youtuber, Ruben Carbonell, nie przeżył skoku ze spadochronem z komina cementowni w Alicante (Hiszpania). 

Mężczyzna był w trakcie nagrywania kolejnego kaskaderskiego popisu na swój kanał na YouTube. Niestety tym razem coś poszło nie tak - spadochron się nie otworzył, a komin miał zaledwie 45 metrów wysokości. Nie było więc czasu przedsięwziąć jakiekolwiek inne środki ostrożności. 29-latek zmarł na miejscu po uderzeniu w ziemię. Świadkiem tragedii była tylko jedna osoba - przyjaciel kaskadera - która natychmiast zawiadomiła odpowiednie służby. Całą sprawę bada obecnie policja. 

Właścicielem cementowni, z której mężczyzna wykonał skok, jest firma Cemex, która stanowczo odcina się od całej sprawy. Ich zdaniem wszędzie widniały odpowiednie tabliczki ostrzegawcze oraz te, które zakazywały wejścia na teren zakładu. Dodatkowo obszar był dobrze zabezpieczony, a więc 29-latek musiał się tam po prostu włamać. 

Nie ma wątpliwości, że mężczyzna nagrywał kolejny już popis kaskaderski na swój, tworzony dopiero, kanał. 29-latek był początkującym youtuberem z liczbą zaledwie 111 subksrybcji. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 09 sierpnia 2019 o 07:08 przez e-wonsz
Internauci oburzeni nazwą koszuli. Wokół oferty tego sklepu wytworzyła się ogromna afera
Żyjemy w czasach, w których naprawdę nie trzeba wiele, aby ktoś poczuł się oburzony. Wystarczy niefortunny dobór słów, aby zaczęły nasuwać się niewłaściwe skojarzenia. Doskonałym przykładem są ostatnie wydarzenia związane z katalogiem ubrań sklepu Zara. Podpis pod produktem wywołał wśród internautów ogromny szum. Zaczęli komentować, udostępniać i wylewać z siebie żółć. Poszło o słowo „bambus”. 

Konkretnie „koszula z bambusem” i pewnie nie byłoby w tym nic złego, gdyby na zdjęciu nie znajdował się czarnoskóry model. A wiecie, tak się czasem obraźliwie określa osoby o czarnym kolorze skóry, więc rozpętało się piekło. 

Sklep zareagował bardzo szybko i zmodyfikował nazwę produkty na swojej stronie. Teraz jest to po prostu „koszula w liście”, więc na próżno szukać podpisu, który wywołał tak wiele kontrowersji. 

Niektórzy komentujący słusznie zwrócili uwagę na to, że problem w tym przypadku nie leży po stronie sklepu Zara, którego pracownicy na pewno nie mieli zamiaru kogokolwiek obrażać, a po stronie odbiorcy, któremu na taki widok nasuwają się rasistowskie skojarzenia. Kiedy więc następnym razem będziecie chcieli powojować w sieci o czyjekolwiek prawa, zastanówcie się przez chwilę, czy przypadkiem cały problem nie leży po waszej stronie. 

Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 09 sierpnia 2019 o 07:08 przez e-wonsz
Czym są te białe smugi, które zostawia za sobą samolot? Czy to rzeczywiście chemiczne opryski?
Na pewno przynajmniej raz w życiu widzieliście samolot lecący na tle nieba. Pewnie nie umknęło waszej uwadze również to, że wiele maszyn często pozostawia za sobą charakterystyczne białe smugi. W miejscach gdzie przecina się wiele tras przelotowych, na niebie tworzą się nawet całe wzory ze smug. 

Czy jednak zastanawialiście się kiedyś, czym w rzeczywistości są smugi, które pozostawia za sobą samolot? Zdaniem zwolenników teorii spiskowych, są to tzw. chemtrails. Ludzie ci twierdzą, że samoloty rozpylają w powietrzy substancje chemiczne, które mają zły wpływ na mieszkańców danych terenów. Oczywiście nie jest to prawda. Czym więc są te tajemnicze smugi i jak powstają? Po odpowiedź zapraszamy dalej. 
 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 08 sierpnia 2019 o 15:08 przez e-wonsz
Tak wygląda najbardziej jadowity pająk w Polsce - oto co się stanie, kiedy ugryzie człowieka
Żyjemy w stosunkowo bezpiecznym kraju i nie ma u nas wielu zwierząt, które mogłyby stanowić zagrożenie dla zdrowia lub życia człowieka. Nie ma u nas wielkich węży, które dosłownie połykają mieszkańców niewielkich wiosek. Nie ma też groźnych kotów, które mogłyby porządnie nas uszkodzić, jeśli weszlibyśmy na ich terytorium. I nie ma też pająków, których jad mógłby nas zabić. Nie oznacza to jednak, że jadowite pająki w Polsce nie występują. Za przedstawiciela gatunku z najsilniejszym jadem uważany jest kolczak zbrojny. 

Jeszcze kilka lat temu zasięg jego występowania obejmował głównie tereny na południu naszego kraju, jednak w ostatnim czasie można go zaobserwować również w Polsce zachodniej oraz centralnej. Kolczaki zbrojne występują głównie w wysokich trawach, gdzie jest szczególnie sucho raz ciepło. Można spotkać je nawet w ogródkach czy parkach. 

Ugryzienie kolczaka nie jest bardzo niebezpieczne - nawet dla osób starszych i małych dzieci. Jedynymi objawami ukąszenia mogą być: opuchlizna, nudności, dreszcze, wymioty, bóle głowy czy skurcze brzucha. Mogą występować nawet do kilku dni po kontakcie z jadem. Powinny jednak ustąpić same. 
 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 08 sierpnia 2019 o 14:08 przez e-wonsz
„Kevin sam w domu” powraca. Macaulay Culkin skomentował to jednym zdjęciem
„Kevin sam w domu” to kultowy film, bez którego Boże Narodzenie w naszym kraju nie istnieje. Kilka lat temu telewizja próbowała zaprzestać emisji filmu w swojej ramówce, jednak znalazła się silna grupa, która wywalczyła nam święta z Kevinem. Prawa do produkcji zostały zakupione przez Disneya i wszystko wskazuje na to, że kultowa postać powróci na ekrany w nowej wersji. Nie wiadomo jednak czy w formie filmu, czy też serialu. 

Do informacji odniósł się nawet Macaulay Culkin - odtwórca tytułowej roli w filmie - wrzucając na swojego Twittera dość wymowne zdjęcie z podpisem: „Tak będzie wyglądał nowy Kevin sam w domu”. Chwilę później aktor napisał również: „Disney, zadzwońcie do mnie”.

Niestety na powrót aktora są bardzo małe szanse. Twórcy na pewno obsadzą w tej roli kogoś, kto nieco bardziej (szczególnie wiekowo) będzie do niej pasował. Pytanie tylko czy uda im się powtórzyć sukces starego Kevina? Choć tak naprawdę po co zmieniać i odświeżać coś, co już jest idealne. 
 
 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 08 sierpnia 2019 o 14:08 przez e-wonsz
Dzieci bez szczepień przeciwko odrze nie zostaną przyjęte do publicznych szkół i przedszkoli
Odra stanowi coraz większy problem w Europie. Wszystko za sprawą krajów, w których ruchy antyszczepionkowe działają wyjątkowo prężnie i mają największy wpływ na władze i opinię publiczną. Wśród nich można wymienić Rumunię oraz Włochy, gdzie środowiska sceptycznie nastawione do szczepień mają swoich ludzi w rządzie. Podobnie sprawy mają się u naszych sąsiadów - w tym w Niemczech. Tylko w ciągu 4 miesięcy 2019 roku zanotowano tam już 400 przypadków zachorowań. Warto dodać, że w całym 2018 roku zanotowano ich zaledwie 651. 

W związku z tym w Niemczech pojawił się pomysł na uchwalenie prawa, które zakazywałoby przyjmowania do szkół publicznych i przedszkoli dzieci bez co najmniej dwóch szczepień przeciwko odrze. Rzecz ma tyczyć się również pracowników oświaty oraz uchodźców i osób ubiegających się o azyl. 

Podobne pomysły pojawiły się również w Polsce. Samorządy w wielu miastach chcą wprowadzić coś podobnego w życie. Pełen komplet szczepień ma pomóc zdobyć dziecku, ubiegającemu się o miejsce w danej placówce, dodatkowe punkty. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 07 sierpnia 2019 o 20:08 przez e-wonsz
W polskich sklepach Auchan szykują się zmiany. Kilka godzina dziennie panować będą wyjątkowe warunki
Niewielu z nas zdaje sobie z tego sprawę, ale dla osób ze spektrum autyzmu codzienne czynności, jak na przykład zakupy, mogą okazać się przeszkodą nie do pokonania. Wszystko ze względu na nadmiar bodźców dźwiękowych oraz wzrokowych, który potrafi być dla nich szczególnym utrapieniem. W większości dużych sklepów światła są bardzo mocne, a z głośników sączy się muzyka przeplatana ogłoszeniami wyczytywanymi przez donośny głos. Prawdziwy koszmar dla każdego z podobnymi dolegliwościami. 

W kilku sklepach Auchan zainicjowano niedawno akcję, mającą na celu ułatwienie życia osobom ze spektrum autyzmu. Kilak godzin dziennie z głośników nie wydobywały się żadne dźwięki, a oświetlenie w całym sklepie zostało nieco przygaszone, aby tak bardzo nie razić po oczach. 

Akcja okazała się wielkim sukcesem i do końca sierpnia podobne zmiany zostaną wprowadzone we wszystkich sklepach w całej Polsce. Każda placówka będzie miała obowiązek wyznaczyć kilka takich godzin w trakcie dnia, kiedy wewnątrz będzie panowała względna cisza, a światła nie będą takie jasne. Dla każdej osoby cierpiącej na dolegliwości związane z autyzmem uruchomiona będzie również specjalna kasa, z której będą mogły skorzystać bez potrzeby oczekiwania w kolejce. 

Tego typu godziny ciszy stają się powoli normą w wielu miejscach na świecie. Wprowadzane są w coraz większej ilości sklepów należących do różnej sieci, a same akcje za każdym razem przyjmowane są bardzo pozytywnie. 

 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 07 sierpnia 2019 o 16:08 przez e-wonsz
Ustalono przyczynę śmierci 22-latka, który zmarł w trakcie Tour de Pologne
W trakcie tegorocznego wyścigu kolarskiego Tour de Pologne doszło do prawdziwej tragedii. Młody, 22-letni sportowiec Bjorg Lambrecht zjechał z trasy, wpadł do głębokiej fosy i uderzył klatką piersiową w betonowy przepust. Dramat rozegrał się na 47. kilometrze etapu ze Stadionu Śląskiego do Zabrza, na ul. Palowickiej w Bełku. Cała sprawa jest dość tajemnicza. Nie wiadomo bowiem, dlaczego 22-latek zjechał z trasy.

Kolarz był reanimowany na miejscu, a następnie wezwano helikopter, jego stan nie pozwalał niestety na transport lotniczy, dlatego 22-latek został przekazany do szpitala w Rybniku. Mężczyzna niestety zmarł na stole operacyjnym. Obrażenia były zbyt rozległe. Jak pokazała sekcja zwłok bezpośrednią przyczyną śmierci był uraz wielonarządowy, a w szczególności uraz jamy brzusznej z masywnym krwotokiem wewnętrznym. 

Badania niestety nie pozwoliły ustalić, dlaczego sportowiec zjechał z trasy. W tym celu biegli będą musieli zapoznać się z całą dostępną dokumentacją. Mają szczerą nadzieję, że udało się to zarejestrować kamerom monitoringu. Nie wiadomo, czy kolarz po prostu zasłabł, czy stało się coś jeszcze innego. Wiadomo tylko tyle, że wypadek skończył się bardzo tragicznie. 

W sprawie dalszych ustaleń trzeba niestety uzbroić się w cierpliwość. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 07 sierpnia 2019 o 16:08 przez e-wonsz
Następna